I pomyśleć tylko, że prolog „ Nomen omen ” (pół stroniczki) czytałam około dziesięciu razy, a potem książkę szybko odkładałam, sięgając p...

Siostry ksero, Roy Keane i wafelki

I pomyśleć tylko, że prolog „Nomen omen” (pół stroniczki) czytałam około dziesięciu razy, a potem książkę szybko odkładałam, sięgając po coś innego. Czy to opis tytułowej bohaterki działała tak odstraszająco? Nie wiem. Jedno jest pewne, długo pozwoliłam czekać Salce. Tak ... dawno tak dobrze się nie bawiłam. I to niekontrolowane zaśmiewanie się w autobusie, bezcenne. Końcówka lektury była wręcz dramatyczna, a to dlatego, że przegapiłam docelowy przystanek na Rondzie Matecznego i zostałam wywieziona aż na ulicę Aleksandry. Kto zna Kraków ten wie.
Książka z Krakowem nie ma nic wspólnego, bo jej akcja toczy się we współczesnym Wrocławiu.Salomea Przygoda, główna bohaterka, ciągle na coś wpada, w coś uderza głową i ma posiniaczone nogi. Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś wypisz, wymaluj, Picasso”. Kiedy postanowi opuścić rodzinne gniazdko i rozpocząć życie z dala od lekko świrniętej rodzinki, nie będzie miała pojęcia, że to tylko początek totalnie zakręconej … przygody. A słyszane ciągle głosy to tylko wstęp. Nie mam zamiaru zdradzić nic więcej, TRZEBA przeczytać i tyle. Fabuła was pochłonie,bohaterowie są wyraziści (nawet postacie drugoplanowe, nawet te wspominane mimochodem).Zachwyci was też język. Marta Kisiel pięknie układa zdania, puentą trafia w sedno, porywa skrzącymi dialogami, sarkazmem oraz zabawą popkulturowymi motywami i parafrazami innych utworów literackich. Kojarzyło mi się to pisanie z Chmielewską, taką wczesną. Bajka! Wspaniały klimat Wrocławia oraz obleganego Breslau. Dla mnie momentami bardzo sentymentalnie, także ze względu na World of Warcraft.



Marta Kisiel „Nomen omen”, Wydawnictwo Uroboros, Warszawa 2014




5 komentarzy:

  1. Jestem świeżo po "Dożywociu" Marty Kisiel i bawiłam się świetnie, "Nomen Omen" też zapowiada się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem fenomenu tej książki - dla mnie to grafomania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka od dłuższego czasu czeka na mojej półce, aż znajdę motywację na jej przeczytanie. Teraz na pewno będzie to łatwiejsze. ;)

    OdpowiedzUsuń