Może to przesadne stwierdzenie, bardziej takie noworoczne marzenie - wiecie, że książka będzie bardziej trendy niż nowe produkty Apple'...

W 2017 świat stanie na … książce

Może to przesadne stwierdzenie, bardziej takie noworoczne marzenie - wiecie, że książka będzie bardziej trendy niż nowe produkty Apple'a. Podobno należy uważać z wyborem marzeń – czasem się spełniają. Tymczasem 2017 już zaraz wybuchnie feerią barw i hałasem sztucznych. Świeżutki, nowiutki, cieplutki, tabula rasa. Nic tylko nałykać się optymizmu, robić plany i brać garściami. Ja mam nadzieję na rok pełen literackich niespodzianek i zaskoczeń, zważywszy, że niektóre gwiazdy światowego formatu zapowiadają powroty albo nawroty na przykład na ... krótkometrażówki. To co przeczyta świat?

via hug2love.com

Od jakiegoś już czasu piszę notatkę o krótkich formach literackich, ale wciąż nie jestem z niej zadowolona. A gdybym opublikowała ją wcześniej mogłabym być wieszczką. Haruki Murakami wydał jakiś czas temu zbiór opowiadań o samotnych mężczyznach pod tytułem: Men without woman(Knopf). Czy mnie się wydaje czy Hemingway już tam był? Teraz zapowiadany jest w całości w wersji angielskojęzycznej. Do tej pory trzy opowiadania publikowane były w 2014 i 2015 w The New Yorker.


Z kolei George Saunders wykona piwot i napisze powieść, Lincoln in the Brado(Random House), która będzie w sprzedaży w marcu. Historia prezydenta Abrahama Lincolna i śmierci jego 11-letniego syna Williego, tuż przed rozpoczęciem Wojny Secesyjnej.


W styczniu pojawi się nowa, po siedmiu latach przerwy, powieść Paula Austera „4 3 2 1(Henry Colt and Co.). Rzecz będzie traktowała o czterech życiach niejakiego Archibalda Isaaca Fergusona.

Hanif Kureishi (autor świetnego "Buddy z przedmieścia" i "Ostatniego słowa") w „The Nothing” opowie o starzejącym się producencie filmowym, uwięzionym w apartamencie. Mężczyzna zacznie podejrzewać o romans swoją żonę i znajomego. Zemsta jest słodka.


Teraz kategoria remake'ów, choć nie do końca. Tracy Chevalier, autorka „Dziewczyny z perłą”, przystąpi do projektu Shakespeare, a jej powieść „The New Boy” (Hogarth) będzie wzorowana na „Otellu”. Historia czterech jedenastoletnich przyjaciół: Osei, Dee, Iana i Mimi. Póki, co wszystkie książki z tej serii pozytywnie zaskakiwały.


Colm Toibin, autor zekranizowanego „Brooklynu”, tym razem zabierze czytelników w podróż w czasie, do starożytnej Grecji. Nowa powieść „The House of Names” (Simon & Schuster) opowie mit o zuchwałej i lubieżnej Klitajmestra, żonie Agamemnona, która rządzi Mykenami pod jego nieobecność i … planuje zabójstwo. 


Elizabeth Strout „Anything is possible” (Random House) w kwietniu. Będzie to opowieść o ludziach, miejscach i emocjach, które pojawiły się w „Mam na imię Lucy”. Może być ryzykowanie.

Zbiór opowiadań z lat trzydziestych ubiegłego wieku, pióra Scotta Fitzgerald, pod tytułem „I'd die for you”, ukaże się w kwietniu. Utwory te nie zostały nigdy opublikowane, ze względu na treść i styl, niezbyt przystający do tamtego czasu. Autor wolał schować rękopisy do szuflady, niże je zmieniać i poddawać cenzurze.


Powróci też Jo Nesbø, a z nim z Harrym Hole, „bratnią duszaautora (jak sam mówi). „The Thirst”, po angielsku już w maju.




3 komentarze:

Koniec roku za pasem, a grudniowi na drugie przecież „podsumowania i wstępne oceny”. Mnie się w tym roku nie chce się niczego wychwalać...

Podsumowania 2016


Koniec roku za pasem, a grudniowi na drugie przecież „podsumowania i wstępne oceny”. Mnie się w tym roku nie chce się niczego wychwalać, ani krytykować, bo czuje jakby mnie tu w ogóle nie było. Czuję, że przespałam ten rok, choć tak naprawdę snu mi akurat brakowało. Zakopać się w cieple i przespać (przetrwać) to moje motto. Myśli buszowały gdzieś w tych szaro-burych otchłaniach gęstego zamartwiania się, godzenia z losem i próby zrozumienia niezrozumiałego. W głowie pustka, ambicje pełzające, myśli nie chciały się skupić. Także, ja raczej nadrabiam i życzę sobie w przyszłym roku mniej gonienia przyszłości i buddyjskiego spokoju. Przedstawiam kompilację krążących w polskim internecie zestawień.

P/s Na czerwono książki powtarzające się w więcej niż jednym zestawieniu. Ach, ten Twardoch!


Justyna Sobolewska „Polityka”
KSIĄŻKI -ŚWIAT
Franz Kafka, „Opowieści i przypowieści”, PIW
David Foster Wallace „Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię”, W.A.B.
Zeruya Shalev „Ból”, W.A.B
Fernando Pessoa, Alvaro de Campos „Poezje zebrane”, Lokator
Michal Ajvaz „Podróż na południe”, Książkowe Klimaty
KSIĄŻKI -POLSKA
Kornel Filipowicz, Wisława Szymborska „Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy”, Znak,
Marcin Świetlicki „Drobna zmiana”, Wydawnictwo a5,
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki „Nie dam ci siebie w żadnej postaci”, Lokator,
Cezary Łazarewicz „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Czarne,
Szczepan Twardoch „Król”, Wydawnictwo Literackie


Mikołaj Marszycki natemat.pl
KRYMINAŁY:
Wojciech Chmielarz „Osiedle marzeń”, Czarne
Mariusz Czubaj „R.I.P.”, Albatros
Dominik Dán „Grzech nasz codzienny”, Media Rodzina
Jørn Lier Horst „Szumowiny”, Smak Słowa
Iva Procházková „Mężczyzna na dnie”, Wydawnictwo Afera
Ian Rankin „Święci Biblii Cienia”, Albatros
Antti Tuomainen „Czarne jak moje serce”, Albatros
REPORTAŻE:
Katarzyna Boni „Ganbare! Warsztaty umierania”, Agora
Roman Cilek „Ja, Olga Hepnarova”, Wydawnictwo Afera
Artur Domosławski „Wykluczeni”, Wielka Litera
Michael Herr „Depesze”, Karakter
Justyna Kopińska „Polska odwraca oczy”, Świat Książki
Cezary Łazarewicz „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Czarne
Włodzimierz Nowak „Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda”, Agora
David Van Reybrouck „Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju”, W.A.B.
Witold Szabłowski „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”, Znak
Hector Tobar „Ciemność”, Dowody na Istnienie
Ed Vulliamy „Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki”, Czarne
KSIĄŻKI - POLSKA
Anna Cieplak „Ma być czysto”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Jakub Małecki „Ślady”, Sina Que Non
Wit Szostak „Zagroda zębów” Powergraph
Marcin Świetlicki „Drobna zmiana”, Wydawnictwo a5
Szczepan Twardoch „Król”, Wydawnictwo Literackie
Krzysztof Varga „Langosz w jurcie”, Czarne
Aleksandra Zielińska „Bura i szał”, W.A.B
KSIĄŻKI - ŚWIAT
Javier Cercas „Oszust”, Noir Sur Blanc
Daniel Galera „Broda zalana krwią”, Dom Wydawniczy Rebis,
Dawid Grosman „Wchodzi koń do baru”, Świat Książki
Imre Kertész „Ostatnia gospoda. Zapiski”, W.A.B
Philipp Meyer „Syn”, Czwarta Strona
Zachar Prilepin „Klasztor”, Czwarta Strona
George Saunders „10 grudnia. Opowiadania”, W.A.B
Elizabeth Strout „Mam na imię Lucy”, Wielka Litera
Martin Vopěnka „Podróżowanie z Beniaminem”, Dowody Na Istnienie
David Foster Wallace „Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię”, W.A.B


Juliusz Kurkiewicz, Natalia Szostak, Łukasz Grzymisławski, Katarzyna Wężyk, Michał Nogaś, GAZETA WYBORCZA

Elizabeth Strout „Mam na imię Lucy”, Wielka Litera
Hanya Yanagihara. „Małe życie”, W.A.B.
George Saunders „10 grudnia”, W.A.B.
Patrick DeWitt „Podmajordomus Minor”, Czarne,
Elena Ferrante „Historia zaginionej dziewczynki”, Sonia Draga
Monika Sznajderman „Fałszerze pieprzu”, Czarne
Szczepan Twardoch „Król”, Wydawnictwo Literackie
David Foster Wallace „Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobie”, W.A.B.
Kornel Filipowicz, Wisława Szymborska „Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy”, Znak,
Martin Ford „Świt robotów. Czy sztuczna inteligencja pozbawi nas pracy?”, CDP.pl
Simon Sebag Montefiore „Romanowie 1613-1918”, Magnum
Martin Caparrós „Głód”, Wydawnictwo Literackie
Katarzyna Boni –„Ganbare! Warsztaty umierania”, Agora
Philipp Meyer „Syn”,  Czwarta Strona 
Filip Springer, „Miasto Archipelag", Karakter


Rezerwacja onet.pl Krzysztof Varga
Szczepan Twardoch, "Król", Wydawnictwo Literackie
Andrea Tompa „Dom kata”, Książkowe Klimaty
Mario Vargas Llosa „Dzielnica występku”, Znak



1 komentarze:

Przyznaj ę się , że chciałam mieć tylko dla siebie te momenty ciszy, te skrawki bezruchu w domu, kiedy reszta towarzystwa jeszcze spa ł a...

„Półbrat”, Kraków 05.00 rano

Przyznaję się, że chciałam mieć tylko dla siebie te momenty ciszy, te skrawki bezruchu w domu, kiedy reszta towarzystwa jeszcze spała. Budziłam się specjalnie wcześnie, żeby czytać. Musiałam to zrobić zanim gałki Lilki zaczną podskakiwać po powiekami i usłyszę „Mamo, możemy już wstać?”. Budziłam się zatem około piątej rano. Bezpieczny bufor trzydziestu minut. Przenosiłam się w książkę. Tam właśnie kończyła się wojna. Ludzie w Oslo wyczekiwali swojego momentu spokoju; maj przynosił ulgę. Verze niestety przyniósł traumę, dziewięć miesięcy milczenia, rozdarte własnym, a później dziecięcym krzykiem. Fred był owocem gwałtu, a jego ojciec dołączył do listy nieobecnych w tej powieści. Wymazany z codzienności został też dziadek (mąż Boletty) i pradziadek (mąż Starej), sąsiadka, a w pewnym momencie także tytułowy bohater. Wielu z nich wyruszyło w świat i nie wróciło. Po prostu. Brak zdefiniował bohaterów książki Christensena. Półludzi, ułomnych, wykluczonych, wybrakowanych własnym rozdarciem, czekających spełnienia najskrytszych tęsknot. Żyjących z boku świata, wśród tlących się marzeń i fantazji, a nad nimi jakieś fatum.

foto.: David Drake "1975:Neon"

 „
(...)pokutą jest tu samo bycie człowiekiem”. 
Nieobecność określiła także miłość. Rodzina Jebsenów, którą podglądamy, żyła bowiem na dystans: więzy krwi tak, ale okazywana bliskość? Czy to przez brak wzajemnego zrozumienia? Czy to przez próby naginania rzeczywistości do własnych marzeń?
Pojawienie się nowego członka rodziny, niewysokiego ojczyma, Arnolda Nielsena, a później małego Barnuma, wywołały u Freda napady agresji. Do nowego męża matki żywił szczerą nienawiść, zaś brata prawdziwie kochał. To miłość szorstka, ale nieudawana, inspirująca. To miłość dopełniających się osobowości. Ona napędza tę książkę. Barunm, drugi syn Very, scenarzysta-outsider i alkoholik opowiedział historię związków: rodzinnych, miłosnych, braterskich. Bardzo trafny wybór profesji narratora, bo w zasadzie oglądamy film czytając (mógłby go wyreżyserować von Tier, gdzieś z okresu „Melancholii”, Starą by to ucieszyło). Plastyczny język niesie czytelnika po kartach powieści obrazowością i sugestywnością. Akcja toczy się powoli, napędzana głównie wewnętrznym monologiem. Sceny są przesycone chłodem i tajemnicą, zamknięte w kameralnych ujęciach. Bohaterowie magnetyczni, lecz ulotni, enigmatyczni. Wśród zdań plączą się odniesienia i cytaty wprost z dużego ekranu, a w tyle głowy dzwoni Jonathan Franzen ze swoimi „Korektami”.
Tyle zachwytów, a ja w zasadzie po przeczytaniu ostatniego zdania, poczułam pustkę. Poczułam ją też kiedy przeczytałam książkę po raz drugi. Pustkę i brak słów, żeby ją opisać. Bo co ja w zasadzie czytałam, że ktoś gra na pianinie, że ktoś pije malagę, że ktoś kupił colę Cliffowi Richardowi, albo zrobił sobie fotkę z gwiazdą. Czytałam odzwierciedlenie zwykłego życia, historię rzeczy fundamentalnych.

Półbrat” Lars Saabye Christensen, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014

0 komentarze:

Nie czytałam zachwalanej „Miniaturzystki”. Chciałam się nie spodziewać. Nie przeczytałam też żadnej recenzji, postawiłam na zaczytanie w c...

„Muza” Jessie Burton

Nie czytałam zachwalanej „Miniaturzystki”. Chciałam się nie spodziewać. Nie przeczytałam też żadnej recenzji, postawiłam na zaczytanie w ciemno. Akcja książki rozpoczęła się w czerwcu 1967 roku w Londynie, a może kilka lat wcześniej? Może nawet trzydzieści? Może w Trynidadzie, a nawet w Hiszpanii, tuż przed wojna domową? Rozdwojenie narracji pozwoliło długo utrzymać tajemnicę, a także opowiedzieć o dwóch odległych w czasie możliwościach i kobietach.

Diego Rivera "Portret dwóch kobiet"
Najpierw w kadr wpada Odelle, młoda, dobrze wykształcona dziewczyna, sprawiającą wrażenie nieśmiałej, lekko rozczarowanej londyńską ziemią obiecaną, szturchanej od czasu do czasu ze względu na kolor skóry. Oglądana z Trynidadu arkadia, szybko straciła blask, okazała się ciężką orką o zapachu stóp i pobytem na marginesie społeczeństwa. Nie spełniał się „angielski sen” Odelle, aż do dnia kiedy dostała pracę maszynistki w Instytucie Skeleton, a później poznała niejakiego Lawriego Scotta i jego tajemniczy spadek po matce. Trochę takie amerykańskie rozwiązanie i filmowo przesadzony natłok farta, ale bezsprzecznie moment zwrotny w życiu bohaterki. Sprawy nabrały tempa. Trzydzieści lat przed tymi wydarzeniami, Oliwia Schloss przeniosła się wraz z rodziną do Hiszpanii. Właśnie uskrzydlała ją wiadomość o przyjęciu do Akademii Sztuk Pięknych, ale nie spieszyła się dzielić tym z najbliższymi. Ojciec wciąż zapracowany i roztargniony tajemniczymi telefonami, matka o skłonnościach samobójczych, krucha i wybuchowa. Atmosfera w kraju gęstniała. Oliwia poznaje Teresę (świetny typ „nieodgadniony”) i jej brata Izaaka (lekko sztampowy gorący kochanek-rewolucjonista). Rozpoczęła się namiętna gra, mistyfikacja o nieniszczycielskiej sile.
Obie panie łączyła kreatywność, emigracja i skrywanie przed światem talentu. Jedna w dusznym Londynie, druga wśród hiszpańskiej bohemy. Obie chciałyby wierzyć, że trafiły do artystycznych rajów, gdzie ilość możliwości realizacji jest nieskończona. Odelle zapisywała emocje, Oliwia malowała. Odelle chowała się za swoją niepewnością, która stopniowo rozkwitła przyciskana przez szefową. Oliwia rozwijała się za plecami (pędzlem) kochanka, choć myślała, że to dzięki niemu. Obie nie były przekonane, że drzemał w nich prawdziwy talent.
Burton dobrze skonstruowała powieść, okraszając momentami niepewności i tajemnicami ciekawą fabułę. Momentami przeszkadzał mi jednak język uderzający w patos, albo ckliwy romantyzm. Czy jest to książka o przynależności, poszukiwaniu własnego miejsca i dojrzewaniu. Tak. Czy jest to opowieść o sile i wielopoziomowości kobiecych relacji? Też. O aspiracjach? Momentami. Ale dla mnie przede wszystkim jest to książka o oszustwie i ułudzie, o percepcji i recepcji. O zapętleniu się w relacji muza-mistrz, przegapianiu siły własnego talentu i niedocenianiu mocy tworzenia.

Jessie Burton „Muza”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016














Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu


0 komentarze:

Photo by  John Block  on  Getty Images My słoiki z Kongresówki prezenty otrzymujemy po kolacji wigilijnej, więc w całym tym mikołajkow...

Mikołajkowe

Photo by John Block on Getty Images
My słoiki z Kongresówki prezenty otrzymujemy po kolacji wigilijnej, więc w całym tym mikołajkowym ferworze małopolskiego obdarowywania 6 grudnia, czujemy lekki zawrót głowy – to już? Będziemy się dostosowywać do przyspieszonej (z łódzkiej perspektywy) tradycji, choć wtedy nieuchronna, ale jakże łechcąca, rysuje się przed nami prezentowa schizofrenia. Mikołaj z Małopolanami i kilka paczek w naszym rodzinnym mieście. Oczywiście jeśli zasłużymy, to obowiązuje we wszystkich strefach czasowych. A kto się starał cały rok może sobie jeszcze dopisać… .




Gang fałszywych Mikołajów” Nika Jaworowska-Duchlińska, Wydawnictwo Widnokrąg
Idealna książka dla przyszłych detektywów, tajnych agentów i poszukiwaczy przygód. Książka, która mówi do dzieciaków, zachęca do działania i współtworzenia historii. Na początek słownik wyrazów pomocnych: dedykacja, trop, ślad, rekonstrukcja, logika. I nagle pojawiają się w czerwonych kapturach, czarnych okularach, niscy, wysocy. Podszywają się pod Mikołaja, śmiecą, niszczą przyrodę, takie gagatki. Wiosną są Marzanną, latem świętojańskim robaczkiem, jesienią ...dyniami!



Jerz Igor "Zimą”
Jest ich dwóch. Jeden gra drugi śpiewa. Igor Nikiforow i Jerzy Rogiewicz. Mają takie marzenie, żeby stworzyć piosenki, do których dzisiejsze dzieciaki będą z sentymentem wracać po latach. Uniwersalne i ponadczasowe. To bardzo żywa płyta. Radośnie opowiada o niedźwiedzich przygodach (świetna … perkusja), marzeniach ryb pod lodem i skradającym się lisku. Towarzyszą im puzony, waltornie, autoharfy, wibrafony, wiolonczele.
Płycie towarzyszy książeczka, którą można dowolnie uzupełnić, pokolorować. Mam nadzieję, że wkrótce zawitają do Krakowa z koncertem! A na tych koncertach można biegać i szaleć.



To nie jest las dla starych wilków” Tomasz Samojlik Wydawnictwo Kultura Gniewu
Polecała już książki o tematyce przyrodniczej dla dorosłych, to i coś dla dzieci się znajdzie. Tomasz Samojlik mieszka w Hajnówce i pracuje w Polskiej Akademii Nauk, gdzie zajmuje się wpływem człowieka na Puszcze Białowieską. Po nocach rysuje, osadzając w dymkach żubry, dzięcioły, ryjówki i inne. Dlaczego komiksy? Bo to bardzo atrakcyjne narzędzie edukacyjne. Udało się wyrwać z ramion biało-czarnych artykułów, tablic modelowych i przekazać wiedzę w kolorowej oprawie. Mnóstwo wiedzy przyrodniczej, ale także mnóstwo smaczków, takich jak elementy gwar regionalnych, miejscowe legendy. Żaden bohater nie jest obsadzony przypadkowo!


2 komentarze:

Kubryńska napisała książkę o typowej polskiej przypadłości: niechęci do urzędów, tyle że dokonała wiwisekcji i opisała tę niechęć od środk...

Kubryńska za biurkiem

Kubryńska napisała książkę o typowej polskiej przypadłości: niechęci do urzędów, tyle że dokonała wiwisekcji i opisała tę niechęć od środka. Główna bohaterka Ewa pod względem wkurzenia jest Magdą z „Furia mać”, ale w przeciwieństwie do Magdy, jest mniej asertywna, nie epatuje frustracjami, podkula ogon i … służy.

Całość na Łyk Kultry


Sylwia Kubryńska „Biurwa” Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016















Za książkę dziękuję portalowi Łyk Kultury




0 komentarze:

foto. via ana-rosa.tumblr.com Już wysłałam list do Mikołaja, Buddy i Dziadka Mroza. Pierwszego poprosiłam o jedną książkę i jedną nie-...

Świąteczna lista książkowych zachcianek

foto. via ana-rosa.tumblr.com
Już wysłałam list do Mikołaja, Buddy i Dziadka Mroza. Pierwszego poprosiłam o jedną książkę i jedną nie-książkę, dla równowagi i złamania monotonii. Drugiego o spokój, a trzeciego o porządny śnieg tej zimy. Jeśli wy wciąż rozmyślacie, co by tu podpowiedzieć Świętemu (Dzieciątku, Gwiazdorowi, Befanie, Julowi Tomte, świętemu Marcinowi, Trzem Królom i innym) lub nabyć dla najbliższych, oto krótka lista pomysłów i podpowiedzi.



Projekt Szekspir” to seria wydawnicza Wydawnictwa Dolnośląskiego, która zrodziła się w 400 rocznicę śmierci Williama Shakespeare'a. Wybitni pisarze podjęli się interpretacji dzieł dramaturga. Nesbø, Atwood, Winterson, Tyler i inni. Projekt nie zrodził zwykłych cover stories (czego się w zasadzie spodziewałam). Zadanie jakie przed nimi postawiono wymagało uwspółcześnienia, ale i oddania ducha szekspirowskich dramatów. Dobór tematu do współczesnego autora także nie był przypadkowy. Howard Jacobson od lat zajmujący się tematyką żydowską, pisze „Kupca weneckiego”, Winterson oddana jako dziecko do adopcji - „Zimową opowieść”, a Nesbø wyrusza jak zwykle w głąb mrocznych zagadek ludzkiej duszy w „Makbecie”.



Bardzo chciałam zrecenzować tę książkę, ale umknęła mi data jej premiery. Dosłownie dziś popędziłam do księgarni i ...polecam. Alex Marwood „Zabójca z sąsiedztwa”. Sześciu lokatorów, każdy tai przed światem jakąś tajemnic. Kamienica przy Beulah Grove, zdecydowanie szemrane okolice Londynu. Pewna noc, która zmusza, trzymających dotąd dystans, sąsiadów do bliższego kontaktu. Wśród nich zabójca. Mrocznie i momentami naturalistycznie, ale przed wszystkim całkowicie zaskakująco.




Pozostaję w nieco mrocznych rejonach, choć obiecuję całość napisana jest bardzo lekko, z gorzkim podtekstem. Anna Fryczkowska „Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)”. Nie będzie tutaj żadnych policjantów, ani detektywów o nadprzyrodzonych mocach. Dom na uboczu, zasypany śniegiem, w nim kilka kobiet. Niby zwykła damska nasiadówka, a jednak pojawia się ... ciało. Kobiety zostają zostawione same sobie i oczywiście bardzo szybko na jaw wychodzą skrywane, maskowane pragnienia, potrzeby i działania. No i te inspiracje od Jerome'a, po Chmielewską.



Przy okazji pewnej gry z Lilką, okazało się, że nie wiedziałam jak nazywa się dom niedźwiedzia. Pięciolatek triumfował. Było mi oczywiście wstyd, ja wnuczka leśniczego (!). Ale wtedy zadałam sobie pytanie jak często czytam książki o przyrodzie. W tym roku pojawiło ich się kilka:Dwanaście srok za ogon”, komiks dla dzieci Wajraka, „Pszczoły” Piotra Sochy. Przyroda, opowiedziana w inny, piękny sposób. Sięgnijcie także po Peter Wohllebena „Sekretne życie drzew” . Ten leśnik z ogromnym doświadczeniem postanowił opisać drzewa, nadając im ludzkie cechy, nie sięgając wcale po bajkę. Drzewa się boją, radują, mają świetną pamięć, wspierają wzajemnie, jedne szybko zrzucają liście inne się ociągają. To nie fantastyka, to nauka!




Na koniec kolejny remake, choć znowu nie do końca. Można by zastanowić się jak opowiadać bajki we współczesnym świecie i czy to w ogóle ma sens? Czy Michael Cunningham i jego „Dziki łabędź i inne baśnie” znaleźli odpowiedź na to pytanie? Pisarz podążył śladami bohaterów znanych baśni i dopisał ciąg dalszy. „Dwunasty braci”, „Ołowiany żołnierzyk”, „Jaś i Małgosia”, „Roszpunka” i inni, wszystko dawno dawno po tym jak wybrzmiały dzwony happy endów. Całości świetnego tekstu dopełniają grafiki Yuko Shimizu. Refleksyjnie i niejednoznacznie.



0 komentarze: