„ Zaduch ” to książka o słoikach. Jakoś ta nazwa średnio mi pasuje, no ale jest, a w książce Marty Szarejko dotyczy osób, które przyjecha...

Problemy z nazwami i identyfikacją, czyli o „Zaduchu”

Zaduch” to książka o słoikach. Jakoś ta nazwa średnio mi pasuje, no ale jest, a w książce Marty Szarejko dotyczy osób, które przyjechały do miasta ze wsi. Będzie naprawdę duszno, mnie nawet zemdliło po czterech reportażach (nie wiem, czy nazwa „reportaż” jest tu na miejscu). Autorka słucha opowieści dwunastu trzydziestoletnich ludzi. Słucha o ich kompleksach, o ich marzeniach, o wysiłkach, tęsknotach, o determinacji, o próbach zlepiania się w jedno z nowym otoczeniem. Każdy chce wykorzenić z siebie miejsce, z którego pochodzi, to czym przez lata nasiąkał, z czym obcował. Wstydzi się swoich rodziców, ich prostolinijności, własnego akcentu. Nie odwiedza, nie rozmawia. No przecież przybycie do miasta zobowiązuje. Ja tak nie twierdzę, ja to wyczytuje z tej książki, która jest prawdopodobnie akumulacją wszelkiego możliwego kompleksu. 

http://xdesktopwallpapers.com/

Choć pewne zdania, wyznani są przejmujące, to ja autorce nie wierzę. Nie jej bohaterom, ale autorce i proponowanej przez nią powszechności pewnych odczuć i myśli. Opisane sytuacje i przemyślenia za pewne istnieją, ale nie w takiej klaustrofobicznej wręcz szamotaninie myśli, skupionych na obsesyjnej ucieczce od korzeni. Karczowania pochodzenia. I czy wyobcowanie to atrybut tylko tych emigrujących do dużych miast? Po czwartym ziewałam, bo czułam, że czytam wciąż to samo… . Nie chciało mi się nawet ekstrapolować tych historii na słowo „emigrant”, choć można i takie to na czasie. Bez przekonania.

Marta Szarejko „Zaduch. Reportaże o obcości” Dom Wydawniczy PWN , 2015




















Zaduch. Reportaże o obcości” przeczytałam w ramach akcji CzytajPL! 


1 komentarz:

  1. Moja córka jest "słoikiem"...Tyle,że studowała w Wa-wie,Poznaniu ,Lipsku.Podrózowała z organizacjami studenckimi do Egiptu i Rostova nad Donem..Po mgr w planach Zambia..Nawet na wszechobecym Facebooku nie wykreśliła miejsc urodzenia i wychowania..nie wstydzi sie ..nie ma powodu
    Pozdrawiam w imieniu swoim i córki z której jestem bardzo dumna:))

    OdpowiedzUsuń