Trochę świętujem zwiększoną liczbę polubień na FB, trochę lato, trochę próbujemy czegoś nowego. Niech  na blogu  zagoszczą quizy. Na...

Letni quiz książkowy


Trochę świętujem zwiększoną liczbę polubień na FB, trochę lato, trochę próbujemy czegoś nowego. Niech na blogu zagoszczą quizy. Na początek coś prostego: pierwsze zdania znanych (naprawdę) książek. Wśród osób, które podejmą wyzwanie i w ciągu 7 dni (do godziny 24.00, 23 lipca 2017) zostawią po wpisem na blogu odpowiedzi (co najmniej pięć poprawnych), rozlosuję nagrodę książkową. Wyniki dnia następnego po zakończeniu konkursu, na fanpage'u na FB. Miłej zabawy!


1.


2.

3.


4.


5.


6.


7.




0 komentarze:

“ Kokaina sprawia, że energia cię rozsadza. Możesz stanąć w szeregu już gotowy do biegu, hej ” śpiewał Kazik Staszewski na płycie Melas...

Trudna miłość: Jakub Żulczyk „Ślepnąc od świateł”


Kokaina sprawia, że energia cię rozsadza. Możesz stanąć w szeregu już gotowy do biegu, hej” śpiewał Kazik Staszewski na płycie Melassa. Jacek, bohater „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka, diler narkotykowy, wie na jej temat wszystko. Wie też wszystko o swoich klientach, pieści ich, zaopatruje, kiedy potrzeba kredytuje, albo łamie place i daje w ryj rękami Stryja lub Bujasa. Jacek – Mizaru, Kikazaru, Iwazaru w jednym. Jacek uciekł z Olsztyna, został słoikiem. Uciekł przed całą masą historii, które stanowiły jego własne reality show: matką, nieprzepracowaną relacją z ojcem. Teraz jest niewidzialny, wtapialny, łatwo zapomninalny, a dla czytelnika aż nadto wyrazisty. Cyniczny, izolujący się od reszty warszawskiego towarzystwa; powtarzający często, że branie to ludzki wybór, on, diler nikogo do niczego nie zmusza, jest inny. Jacek chce po prostu zarabiać, realizując w ten sposób swój skrupulatny plan wyjazdu do Argentyny. Jacek lubi uciekać. Jacek jest poza ćpającą Warszawą, poza gangsterskimi układami, poza rodzinnymi problemami. Otoczony ludźmi, którzy milczą lub komponują Wariacje Goldbergowskie. Za dnia schowany w swoim szaro-stalowym kantorku, nocą wypełza niczym dementor, choć tak naparwdę jak Rysiek Riedel tkwi w wytworzonej przez siebie wolności. Jacek jest skazany na siebie. To jego podstawowy problem. Sterylna sytuacja bycia człowiekiem cieniem zaczyna matowieć, kiedy pojawia się pewna torba z kasą i najlepszy klient wpada sypiąc swojego dostawcę, kula śniegowa rusza. Rusza wspaniałym strumieniem słów: energetycznym, zimnym, mocnym, wulgarnym i na swój sposób uwodzicielskim. O tak Żulczyk pisze drapieżnie i rozbrajaąco opowiada porównaniami. Mogłaby to być moja miłość totalna, a jest jedynie skomplikowana. Bo kiedy Jacka dogania klaustrofobia wielkiego miasta, ja rozgryzłam już zakończenie. I nie to martwi mnie najbardziej, mam raczej brak przekonania, że wiem, co właściwie autor chce przez tę historię powiedzieć. Czy jest to po prostu thiller? Czy moralitet? Czy ostrzeżnie? Być może to filozofia pisania, o której Żulczyk wspomniał w jednym z wywiadów: raczej pytać niż od(p)owiadać. 


Jakub Żulczyk „Ślepnąc od świateł”, Świat Książki, Warszawa 2014

0 komentarze:

„ Mało kto wie, że ja zapamiętuję wszystko. Ale ja naprawdę pamiętam o wszystkim. Może kiedyś gdzieś to zapiszę, na wypadek jakby na s...

„Po trochu” Weronika Gogola


Mało kto wie, że ja zapamiętuję wszystko. Ale ja naprawdę pamiętam o wszystkim. Może kiedyś gdzieś to zapiszę, na wypadek jakby na starość zaczęło mi wietrzeć z głowy. Jeśli dożyję starości. Może nawet nie dożyję studiów? Różnie może być.” Tak mówi mała Weronika, mieszkanka małopolskich Olszyn, narratorka debiutanckiej książki Gogoli „Po trochu”. Funduje nam spacer po krainie dzieciństwa nie trzymając się żadnych dat, ani chronologii, podążając za intuicją bajarza. Pamięć jako katalog biblioteczny, skompletowane fiszki wydarzeń bez lat. Przywoływacze nawiedzające nas pod wypływem zapachu, smaku, brzmienia, skojarzenia. Jajko niespodzianka - pożar Gieesu, kogel-mogel – mama, plastelina – kupa w szpitalu. Historia dziadka Lemoniady i jego tajemniczego zeszytu, winko z dymionka, Kasiorowe kury, kąpiel w pokrzywach, czy przyjaźń z Sieją. Prawie idylliczna kraina wiecznej niewinności. Zazwyczaj zapisy dzieciństwa i młodości, lata później zmieniają się w mieszankę opowieści lirycznych i wspomnień zdeformowanych, po liposukcji, mało oczywistych, czasem niepewnych. Tymczasem ta książka nie jest układanką z gotowych elementów, punktowcem z wielkiej płyty, zbiorem pomników i kreacji lat 90-tych. Cappuccino w proszku, duraleks, jajka niespodzianki, Bravo, Phil Colins z walkmana. Spacer po Olszynach z kiedyś, nie jest wywoływaniem duchów, raczej opowiadaniem ludzi, którzy byli, czasem trochę wymyśleni, trochę dopowiedzeni, czasem zaklęci w przedmiotach.
W powieści Gogoli wiata nas pieśń żałobna, która śpiewana będzie w każdym rozdziale, co najmniej raz. Bim bam. Bim bam. Koleje losu, przeszywające nieuchronnie delikatność niewinności. W każdym rozdziale kogoś żegnamy - Gogolowi mężczyźni żyją tylko do 50-tki. Bo tak już jest, że jak się człowiek boi albo nie rozumie, albo po prostu, kiedy jest mu smutno, to potrzebuje coś słodkiego na język i dużo snu. Dużo snu, żeby nie było tego, co jest naprawdę.Boże, jaka to piękna książka. Napisana językiem bezpretensjonalnym i z humorem. Każdy z nas ma w sobie tę opowieść, swoje babcie Fredzie, swoje wyprawy na porzeczki, swoje zapachy skoszonej trawy, swoje szczepione jabłonki, sionki pachnące stęchlizną, swoje strachy kryjące się w ciemności. I przede wszystkim te historie wyrosłe wraz z ludźmi, którzy byli, którzy są, którzy nas zlepili. Urywa duszę.


"Po trochu” Weronika Gologa, Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2017


0 komentarze:

To mi się wysypało. Czasu głównie. Nie wiem jak to ogarnąć, więc daję sobie trzy dni na oswojenie. Tak, mogę czytać do woli, ale tak s...

#PatrzCzytajMyśl odc.13 – brokat, Lem i podróże



To mi się wysypało. Czasu głównie. Nie wiem jak to ogarnąć, więc daję sobie trzy dni na oswojenie. Tak, mogę czytać do woli, ale tak sobie myślę, że może pójdę tam, gdzie normalnie nie chadzam. Obsypię się brokatem, zdejmę chustę, odwiedzę Haiti, a może najmniejszą wyspę Bałtyku, a może Bali w przezroczystym kajaku, posortuję bajzel tu i ówdzie, popatrzę na ładne rzeczy. Ludzie tak robią, gdy mają chwilę. Kilka linków do podpatrzenia.


PATRZ


Ładne. Instagram @felicitygleeson



🌞

W Iranie kobiety muszą zakrywać głowy w miejscach publicznych, zgodnie z zasadami wprowadzonymi w 1979 roku, po rewolucji. My Stealthy Freedom to ruch społeczny i strona internetowa, gdzie kobiety zamieszczają swoje zdjęcia bez chust. 


🌞

Podziwianie cudów w zatoce Pemuteran w przezroczystym kajaku. Pomysłowo od PUPA NUDA.





CZYTAJ

Dzieci są otoczone mnóstwem zabawek: seriami, kolekcjami czy przypadkowymi modnymi przedmiotami. Rodzicom z klasy średniej nie brakuje na nie pieniędzy. Czasami zabawek jest tak dużo, że powoduje to agresję”. Ciekawy wywiad w Gazecie Wyborczej o wychowywaniu pokolenia konsumentów.

🌞

Wydawnictwo Czarne wraz z wydawnictwem Agora zapowiadają premierę biografii Stanisława Lema na 2.08.2017. Lem. Życie nie z tej ziemi to pierwsza w Polsce biografia autora Cyberiady. Korzystając z niepublikowanych dotąd źródeł, Orliński wyjaśnia duże i małe, poważne i zabawne tajemnice z życia pisarza. Jak Lem przeżył Holokaust? Czy kiedykolwiek uwierzył w komunizm? Dlaczego w 1945 roku porzucił intratną karierę spawacza? Jak się nauczył czytać po angielsku? Co sobie kupił za honorarium z Obłoku Magellana? O co chodziło w Solaris i dlaczego Andrzej Wajda w końcu jednak nie nakręcił ekranizacji? Jak korespondencyjna przyjaźń z Philipem K. Dickiem przerodziła się w nienawiść, w wyniku której Dick wysłał słynny donos na Lema do FBI? Co łączyło Lema z Karolem Wojtyłą? Czym się różniły pierwotne wersje Fiaska, Głosu Pana i Kataru od tego, co Lem ostatecznie wysłał wydawcy? Na czym polegała współpraca Lema z opozycją demokratyczną? Jaką tajemnicę skrywa szopa na zapleczu domu pisarza? Gdzie i kiedy Lem spróbował narkotyków i jakie miał przy tym doznania? Ile waży jamnik rubensowski? Jak w PRL wyglądał zakup samochodu, domu, „New York Timesa”, wejściówki na Kasprowy Wierch, stacyjki do fiata czy marcepanowego batonika? I co to właściwie jest sztamajza?”


🌞

Hiddensee. Najmniej znana wysepka na Bałtyku. Wędrowne Motyle piszą: „Wjeżdżając do Kloster zdajemy sobie sprawę, że wjeżdżamy do wioski, w której kiedyś prawdopodobnie gromadziło się najwięcej pisarzy, poetów, malarzy niemieckich na metr kwadratowy. A na pewno Noblistów. Obok Tomasza Manna, Zygmunta Freuda, Gerharda Hauptmanna, który miał tu swój dom, w którym tworzył. Artystyczna bohema ówczesnych Prus na tyle ukochała sobie Hiddensee, że w złotych latach z Berlina przybywały pielgrzymki artystów różnych miar, czasami specjalnym statkiem.



MYŚL

Exposé Małgosi Zdanewicz z bloga oswiatykaganiec.pl: „w nowym przekroju reklama magazynu książki– że sięga po nie inteligencja. założenie dobrze znane z memów pod tytułem today a reader, tomorrow a leader czy światem rządzą ci, którzy czytają książki. cała reszta siedzi przed telewizorem. widzicie w nich coś złego? ja nie, ale podczas ostatniego literackiego sopotu dowiedziałam się, że (podobno) propagowanie czytelnictwa jako czynności elitarnej robi mu więcej szkody niż pożytku. ponieważ nie zgadzam się z tym więcej niż bardzo, postanowiłam wydać exposé w tej sprawie.”

🌞

A może seksulany brokat? "Passion Dust to specjalny brokat zamknięty w kapsułce i przeznaczony do stosowania wyłącznie w miejscach intymnych. Kapsułkę należy umieścić w waginie co najmniej godzinę przed stosunkiem. Wówczas pod wpływem ciepła i wilgoci zacznie się rozpuszczać, uwalniając brokat oraz, jak twierdzą producenci, słodki smak cukierków."


🌞

LyonelTrouillot – pisarz dzielnicy, o literaturze haitańskiej „Nie dorasta się w dzielnicach nędzy. W dzielnicach nędzy przechodzi się od dzieciństwa od razu do dorosłości. Żyjemy w świecie, w którym zapominamy o istnieniu innych. Powstaje dziś ogromna literatura autocentryczna, pisana przez autorów, którzy patrzą w lustro i widzą tylko siebie.”

🌞

A gdyby...Cinderfella 




0 komentarze:

Od Nowego Jorku, po Tasmanię, z międzylądowaniem gdzieś w Polsce C. Thrillery i sensacje, studia przyjaźni i dojrzałych miłości, lok...

Książka na lato 2017



Od Nowego Jorku, po Tasmanię, z międzylądowaniem gdzieś w Polsce C. Thrillery i sensacje, studia przyjaźni i dojrzałych miłości, lokalnych patriotyzmów, terroryzmu i paranoi. Nie ma, w moich wyborach, lekkich pozycji i słoneczno -letnich tematów, ulatujących gdzieś nad szeleszczącymi parawanami. Jest za to ciekawie… . Wykorzystuję trochę lipcowy i sierpniowy sezon urlopowy wydawców i sięgam również po pozycje z początku roku. #czytamlatem






0 komentarze: