" Kiedy idzie mostem Brooklyńskim, ma wrażenie, jakby był na szczycie świata ." Megan Bradbury zadebiutowała powieśc...

gratisography.com
"Kiedy idzie mostem Brooklyńskim, ma wrażenie, jakby był na szczycie świata."

Megan Bradbury zadebiutowała powieścią o czterech mężczyznach związanych z Nowym Jorkiem. Sfabularyzowała historie życia Roberta Mapplethorpe'a, początki jego kariery, przemykającą tu i ówdzie przyjaźń z Patti Smith, kochanków, transgresywne zbiory fotografii oraz śmieć w wyniku AIDS. Rewolucyjne pomysły Roberta Mosesa, śmiałego urbanisty, miłośnika wielopasmowych arterii miejskich, który również napotkał swój mur: sprzeciw ludzki. Pionierską i inspirującą poezję Walta Whitmana i żłobiącą swą niszę prozę Edmunda White'a. Postacie obserwujące i obserwowane w mieście, oferującym jednocześnie anonimowość i sławę. Całość pisana metodą krótkich zdań, akapitów/kadrów, urywków/chwil opakowanych w czas teraźniejszy i trzecioosobową narrację. Istne staccato. Niektóre z akapitów zaczynały się tym samym słowem, albo otoczone były białą przestrzenią kartki, albo powtarzano słowa (500% Hemingwaya!). Ta graficzna zabawa w konstruowanie, to twórcze pisanie miało mnie przygotować na bliższe spotkanie z żywym organizmem- miastem.

MIEJSKA LOVE
To, co do mnie mocno przemówiło i, co autentycznie leje się ze stron tej książki to zniewalająca miłość do Nowego Jorku, miasta złożonego, bogatego, brudnego, ewoluującego. Oglądałam je z rożnych perspektyw, w różnych okresach i rożnymi oczami. Bohaterowie byli (jeden nawet wciąż jest) z metropolią silnie związani, napędzali ją, ona w zamian ich rodziła, a potem niszczyła; wyjaławiała i unosiła na fali sukcesu. Były to relacje silnie cielesne, momentami erotyczne zbudowane z fragmentów wydarzeń, chwil. Artysta fotograf, poeta, urbanista, pisarz, złączeni śmiałymi ambicjami i pragnieniami, na przestrzeni około stu pięćdziesięciu lat. Czas napędzał życie miasta, definiował je, zmieniał.
To uczucie miłości dynamizowało powieść, nie bohaterowie, oni zredukowani zostali do tła, wyniku, wypadkowej znalezienia się w tym wyjątkowym miejscu. Trochę szkoda, bo autorce mogło zabraknąć odwagi w wyjściu poza ramy biografii i źródeł, z których obficie korzystała. Dziwne skoro porwała się na fabularyzowanie życia tak wielkich postaci, przecież było z czym poszaleć!

ZGUBNOŚĆ METODY
Niestety wydaje mi się, że wybrany sposób narracji, uczynił całość dość … płaską, humorzastą historią, w której wszystkie wydarzenia ważą tyle samo. Seks, podróż pociągiem, poszukiwania mieszkania, robienie notatek, wznoszenie basenu, czy wyrzucanie ludzi na bruk. Wyobraźcie sobie słowa kocham cie i nienawidzę wymówione w ten sam słodki i nieco mdlący sposób. Chciało się porzucić tę książkę i ruszyć po „Poniedziałkowe dzieci”, albo „Źdźbła trawy”, a może nawet „Komu bije dzwon”.













Za książkę dziekuję Wydawnictwu Czarna Owca




"Za niektórymi książkami kryje się jeszcze jedna historia, o tym, dlaczego ktoś je podarował drugiej osobie."  Caroline Wa...



"Za niektórymi książkami kryje się jeszcze jedna historia, o tym, dlaczego ktoś je podarował drugiej osobie." 
Caroline Wallace Marta, która się odnalazła

Moja mama lubi tulipany, białe. Lubi też ksiażki, bardzo. Zestaw pewniak na każdą okazję. Prosty i najlepszy. Przed Wami 36 tytułów, 36 podpowiedzi, w różnych kategoriach. Piszcie swoją historię.


LISTY, WSPOMNIENIA, WYWIADY



  1. Anna Dymna, Wojciech Szczawiński, „Warto mimo wszystko. Pierwszy wywiad rzeka.”, Znak
  2. Wisława Szymborska, „Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy”, Znak
  3. Marcin Wicha, „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”, Karakter
  4. Mariusz Urbanek, „Makuszyński, o jednym takim, któremu ukradziono słońce”, Czarne
  5. Mirosław Wlekły, „Tu byłem. Tony Halik”, Agora
  6. Anna Augustyniak, "Nie umarłam z miłości", Trzecia Strona
  7. Irène Frain, „Kochanek. Nieznany romans Marii Skłodowskiej-Curie”, Znak Literanova
  8. Oriana Fallaci, "Kapelusz cały w czeresniach", Wydawnictwo Literackie
  9. Shaun Usher, "Listy niezapomniane. Tom 2", Sine Qua Non

DO GARÓW


  1. Julia Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej”, Znak
  2. Dominika Wójcik, „Sezonowe warzywo”, Pascal
  3. Tomasz Purol „Warzywniak. Zapomniane smaki.”, Pascal
  4. Marta Dymek, „Nowa Jadłonomia. Roślinne przepisy z całego świata.”, Wydawnictwo Marginesy
  5. Ottam Ottolenghi, Sami Tamimi, „Jerozolima”, Wydawnictwo Filo
  6. Grzegorz Łapanowski, „Wzór na smak”, Full Meal Publishing House
  7. Eliza Mórawska, „Na zdrowie”, Wydawnictwo Zwierciadło
  8. Maia Sobczak, „ Przepisy na szczęście”, Wydawnictwo Muza
  9. Daria Ładocha, „Kuchnia dla zajętych kobiet i mężczyzna”, Edipresse Książka

OPOWIEŚCI


  1. Kazuki Sakuraba, „Czerwone dziewczyny”, Wydawnictwo Literackie
  2. James Rebanks, „Życie pasterza. Opowieść z krainy jezior.”, Znak Literanova
  3. Robert Seethaler, „Całe życie”, Wydawnictwo Otwarte
  4. Sara Moss, „Nocne czuwanie”, Wydawnictwo Czwarta Strona
  5. Margaret Atwood, „MaddAddam:, Wydawnictwo Prószyński
  6. Jonathan Foer, „Oto jestem”, Wydawnictwo W.A.B
  7. Ian McEwan, "W skorpuce orzecha", Wydawnictwo Albatros
  8. Matěj Hořava „Palinka. Prozy z Banatu”, Książkowe Klimaty
  9. Jerzy Sosnowski, "Fafarułej, czyli pastylki z pomarańczy", Wielka Litera

KOSMETYCZKA I SZAFA


  1. Charlotte Cho, „Sekrety Urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji”, Znak
  2. Patrizia Gucci, "Gucci. Prawdziwa historia", Esteri
  3. Aleksandra Bockowska, "To nie są moje wielbłądy. O modzie PRL", Czarne
  4. Raisa Ruder, Simona Campos, "Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji", Znak
  5. Kathryn Kemp- Griffin, "Francuzki noszą koronki", Znak
  6. Klaudyna Hebda, "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu", Nasza Księgarnia 
  7. Mariola Bojarska-Ferenc, "Moda bez metryki", Edipresse Ksiązki
  8. Cally Blackman, "Sto lat mody", Arkady
  9. Katarzyna Straszewicz, "Legendarne ikony stylu", Edipresse Książki

 „ Zanim człowiek został rolnikiem, był już farmakologiem” Aldous Huxley Po przeczytaniu tej książki jestem pewna, że źródłem ...



 „Zanim człowiek został rolnikiem, był już farmakologiem”
Aldous Huxley

Po przeczytaniu tej książki jestem pewna, że źródłem tarapatów, w które się w życiu pakujemy, jest odwieczne pragnienie nagrody. Może być tytuł mistrza w uprawianiu seksu z powietrzem, najszybsza rundka w Need for speed, zalicznie trzystu panienek na spływie kajakowym. Może też być niematerialnie, bo to nawet częstsza potrzeba. Przecież płaski brzuszek wymaga wysiłku, wymaga go również pełny brzuch, wymaga tym bardziej awans, seks i wygrana w kasynie. Raz rajcuje nas sama pogoń za króliczkiem, raz złapanie nicponia. Opioidalna lub dopaminowa podróż. Tymczasem nagroda może kryć się w syntetycznie wyhodowanej pigułce, w palonym zielu, w wąchanym proszku i wstrzykiwanym kompocie. Niebieska czy czerwona?

Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora.”

OBALANIE SYSTEMU

Nie określiłabym poglądów profesora Vetulaniego mianem wywrotowych, raczej niepopularnych. Tak, popierał legalizację marihuany, tak swobodnie rozmawiał o seksie (także własnym), nie oburzało go słowo eutanazja, nie wierzył w Boga. Co ciekawe jadał mięso i czasem jeździł na rowerze. Stanął w obronie teorii Dody, że Biblię napisali „napruci winem i napaleni ziołem”; potrafił tę koncepcję merytorycznie uzasadnić. Otóż manna zesłana Izraelitom na pustyni, to nic innego jak grzyb halucynogenny. Wskazywałby na to zarówno opisy substancji, która spadła z nieba, jak i zachowań ludzi. A Mojżesz? A płonące krzewy? Może to wpływ popularnego winka, a może mirry.
Profesor Vetulani potrafił wspaniale przekładać trudne, czasem nudne gadki o psychofarmakologii, czy neurobiologii na prosty sugestywny język. Sypał jak z rękawa anegdotami, popkulturowe smaczkami i żarcikami. Nie b się poruszać tematów trudnych i budzących emocję. Mówił otrawcie, z opanowaniem, bez powagi i bez straszenia, czyli nie wszyscy pójdziemy do piekła.

PROFESOR NA HAJU ŚPIEWA „LUCY IN THE SKY WITH DIMONDS

Książka koncentruje się wokół tematu konopi, ziółko znalazło się przecież w świetle reflektorów, w związku z próbami legalizacji medycznej jej odmiany. Pędzona ciekawością i niewiedzą, trafiłam w centrum rozważań o reakcjach mózgu, glutaminianie i addyktogenach. Do tego wszystkiego wykład dotyczący grzybków, pejotu, kokainy, opiatów, ecstazy i innych syntetycznych (albo nie) zabawek. Niewielka ilość amfetaminy, stosowana jest w leczeniu anoreksji, może także pomóc w stanach niepokoju, leczyć ospałość i zmęczenie. Sam Vetulani potwierdz, że stosował amfetaminę ucząc się do egzaminu z matematyki. W latach pięćdziesiątych można ją było legalnie kupić w aptece, bez recepty. Rozbawiły mnie nieco obrzydliwe historie o piciu wywaru z muchomora, wysikiwaniu go i sączeniu moczu. Substancje psychotropowe występują u roślin, zwierząt, grzybów: ropucha koloradzka, szałwia wieszcza, łysiczka.

UZALEŻNIENIA

Vetulani uważał, że marihuana uzależnia tylko behawioralnie: nie tyle sama substancja staje się niezbędna dla naszego organizmu, co rytuał związany z jej paleniem - coś jak niezbędny przy piwku petek. Również dla stymulantów ma pewną dozę wyrozumiałości, wiążąc możliwość uzależniania z braniem z nudów lub dla zabawy. W całej tej opowieści podkreślał umiar, rozsądek i pokorę wobec natury. Marihuana potrafi przecież otępiać i ogłupiać, a kokaina, doręczna reguralnie, bez względnie pustoszy nasz organizm, nie mówiąc o nowych wynalazkach w postaci dopalaczy. Kolejne zakazy i walka z narkotykami tworzyły nowego, syntetycznego potwora, współczesne nagrody w pigułce. A ludzie? „Ludzie zawsze pozostają ludźmi. Najchętniej robią to, czego im nie wolno.” (Oksana Pankijewa)



Jerzy Vetulani, Maria Mazurek „A w konopiach strach”, PWN, Warszawa 2016

Słońce już się nie wstydzi, a bez zaczyna intensywniej pachnieć. Gołe nogi mi się wreszcie przytrafiły, krem z 50 grubo obsmarował twa...


Słońce już się nie wstydzi, a bez zaczyna intensywniej pachnieć. Gołe nogi mi się wreszcie przytrafiły, krem z 50 grubo obsmarował twarz. Niby chcę tego słońca, ale się blokuję. Cała ja! Dziś miałam ogromny apetyt na kluski śląskie z modrą kapustą. Tak, wiosna idzie i bieg jałowy mi się tak fajnie wrzuca. Zatem trochę kulinarnie (Azja i Śląsk), o książkach w promocji i w rzeźbie, i o pięknych facetach, a Motyle o wyspie. Miłego!


PATRZ


Zapomnijcie o klasycznym sushi. Szef kuchni Yuijia Hu transformuje kawałki ryby, wodorostów, ryżu w ...buty. Shoe-shi. O ile wygląda to ciekawie i prawdopodobnie smakuje wybornie, spotkało się z krytyką, że względu na ilość marnowanego dla tej formy sztuki, jedzenia. Sushi na talerz, adidasy na stopy!


🌞

Letnie podpowiedzi dla tych, którzy wciąż się wahają. Polecam fotorelację Wędrownych Motyli z Sri Lanki.

🌞

Guy Laramée, artysta mieszkający w Montrealu rzeźbi w książkach, głównie słownikach i encyklopediach. Wycina metoda piaskowania, a następnie używa farb olejnych, atramentu, suchych pasteli i pszczelego wosku.





CZYTAJ

5 najlepszych współczesnych publikacji o Śląsku. „Doniedawna ciężko było dostać dobrze napisany i wydany przewodnik, reportaż lub album o Śląsku. W ostatnich latach pojawiło się jednak parę wydawnictw, które powinni znać wszyscy entuzjaści tego regionu - pisze Michał Kubieniec z Geszeft Concept Store dla magazynu F5.”

🌞
Kasia Gandor i lekcja wychowania do życia w rodzinie. Fakty o pigułce antykoncepcyjnej. Brać czy nie? "

🌞

Biedronka i Lidl znowu rzucają książki urządzając łączony Dzień Dziecka i Dzień Matki. Sklep z owadem zaproponuje między innymi nowego Nesbø, Olgę Tokarczuk, kilku Mrozów, a opcja niemiecka JadłonomięMarty Dymek, „LampionyBondy oraz „Sztukę kochaniaWisłockiej. Warto tez zajrzeć do koszy z książkami dla dzieci, można upolować „Ulicę Czereśniową”, „Mam oko na litery”, „Botanicum”, „Pszczoły” i „Mapy”. 

Lidl między innymi:

Biedra między innymi:


MYŚL

Dla Mad Mikkelsen, Tak jak potrafię docenić męską urodę i obiektywnie rozumiem, dlaczego komuś podoba się George Clooney, Brad Pitt czy któreś z szeregu obecnych bożyszczy nastolatek, tak mnie samej podoba się naprawdę niewielu mężczyzn. Podoba, w sensie szybszego bicia serca, nie samego tylko doceniania twarzy tak jak docenia się porządny obraz w muzeum.  tym temacie odznaczam się zblazowaniem Pana Darcy’ego i większość pięknej męskiej populacji wydaje mi się tolerable; but not handsome enough to tempt me.Riennahera o najpiękniejszych mężczyznach świata (jej zdaniem).








Brodzenie w wodzie, zamiast nurkowania…. Sprint po nagłówkach, zamiast spaceru po puszczy. Romansiki zamiast „ja Ciebie biorę...”. E.L...


Brodzenie w wodzie, zamiast nurkowania…. Sprint po nagłówkach, zamiast spaceru po puszczy. Romansiki zamiast „ja Ciebie biorę...”. E.L James zamiast Joyce'a. Oto współczesne czytanie. Nie, nie będzie to kolejny wpis biadolący nad niskim poziomem czytelnictwa, nad tym jak ludzie głupieją, ale będzie o innych oczywistościach. Skupię się na poszukiwaniu (u)traconych minut. Pisanie książek wymaga czasu, wymaga go również czytanie, ale to samo można powiedzieć o innych czynnościach codziennych: surfowaniu po internecie, jedzeniu, podróżowaniu do pracy, gadaniu przez telefon, bieganiu po bieżni, siedzeniu przed domem z sąsiadami, czy piciu bimbru w garażu. Problem w tym, że czas jest obecnie na wagę złota i urosła w nas ambicja zmieszczenia słowa „mnóstwo” w 24 godzinach. Priorytetem staje się zaliczanie kolejnych życiowych baz, ogarnianie wielu informacji, z wielu źródeł, od wielu kontaktów. Nieustająca dyskoteka neuronów pobudzana graficznym i ekspresowym tempem. Pogrzebmy najpierw faktach.

FAKTY I ANALIZA FINANSOWA


Dlaczego wybrać czytanie? Oto kilka ciekawostek i argumentów, które przekonają nie tylko zapalonych sportowców, hipochondryków, zestresowanych korpoludków i świrów neurofizjologii czy kalkulujących rekinów giełdowych.
Czytanie poprawia pamięć i utrzymuje nasz mózg we wspaniałej formie. To istny trening personalny. Książka to taka mentalna siłownia, mózg to mięsień, a pochłanianie tekstów to tarcza przed Alzheimerem.
Czytanie obniża poziom stresu - w ciągu sześciu minut, aż o 68%.
Poszerza perspektywy, podkręca słownictwo, pamięć i rozpętuje w substancji szarej istną burzę neuroprzekaźnikową.
Zwiększa empatię i poziom koncentracji, wydłuża życie. Skoro Polacy tak chętnie sięgają po suplementy diety, powinni wybrać książkę (niektóre się łyka).
Z punktu widzenia analityka finansowego widać jak na dłoni, że część osiąganych dochodów zostanie reinwestowana, co powiększy kapitał własny, uniezależni nas od zewnętrznych źródeł finansowania. Tak stopy są dziś na niskim poziomie krzyknie ktoś, ale w dłużej perspektywie należy oczekiwać wzrostów.
Wszystko to oczywiste jak poranne siusianie. Ryzyko? Przeszkoda? Czas. Nie da się go gromadzić i przechowywać. Jak go zatem wyłuskać z codzienności? Gdzie szukać niezbędnych minut?

KURACJA WSTRZĄSOWA: WYRZUĆ TELEWIZOR
Ekran zabija wyobraźnię!
Niszczy wrażliwość! Mózg wyżera!
Podobnym czyni go do sera!
Człowiek, co patrzeć tylko umie,
już nigdy baśni nie zrozumie!
Kto kultywuje ową modę,
kto dzieciom z mózgu robi wodę,
Ten straszną im wyrządza szkodę!”
(Roald Dahl „Skutki nadużywania teletrutki”)

Telewizja razem z internetem to najwięksi złodziej czasu. Newsroomy 24/h, „Agent gwiazdy”, „Sonda 2”, czy sobotni hit kinowy odciągają i kuszą. A po nich „Azja Express”, „M jak miłość” i „Rodzinka”. Zawsze coś. Nieskomplikowanie, oparte na obrazie. Tylko jak mawiał Einstein: „wszystko powinno być tak proste, jak to możliwe, ale nie prostsze”. Także wyrzucić plazmę i zamontować półkę na książki w miejscu uchwytu na telewizor. To taka terapia szokowa, można zwyczajnie zacząć od zmniejszania seansów telewizyjno-internetowych. Czas zacznie płynąć kaskadami uwierzcie mi. Ja poczułam ogromna ulgę odciąwszy się od wizji. Nie zamierzam jej zapraszać zbyt szybko ponownie, ani tym bardziej montować w sypialni… .



PUBLICZNA OBIETNICA
Psycholog Robert Cialdini, pisał o regułach wywierania wpływu. Jedną z sześciu była reguła konsekwencji oparta na wykorzystywaniu zaangażowania, czyli stwarzania wymagań, aby zachowywać się zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami. Czyli co? Czyli powędrujmy do internetu, w którym publikujemy zdjęcia torsów naszych kochanków oraz obcięte paznokcie naszych dzieci i na np. Lubimyczytac.pl, wpiszmy plan czytelniczy, albo (wersja ambitniejsza) zmontujmy klub książkowy ze znajomymi, albo, albo podejmijmy wirtualne wyzwanie np. przeczytam 52 książki w 2018.

ZŁE KSIĄŻKI ZABIERAJĄ CZAS
Ktoś ostatnio polecił mi test jednej strony: czytasz tylko jedną i na jej podstawie podejmujesz decyzję, czy brnąc dalej czy nie. Nie mam odwagi. Bywa jednak, że w ręce wpadają mi prawdziwe gnioty i odpuszczam. Nie wiem nawet skąd bierze się jednak jakiś wewnętrzne poczucie winy...wypadałoby skończyć nie? Niedoczytanie książki to nic złego. Codziennie ukazują się tysiące książek, po co marnować czas na te złe?


WHO ZALECA ...
zrobienie 10,000 kroków dziennie, a Stephen King czytanie przynajmniej pięć godzin dziennie. Niby jak? Podobno King był widziany kiedyś w kolejce do kasy biletowej w kinie, czytał. Czytał tez w kinie do momentu wyłączenia światła i zraz po zakończeniu filmu, wychodząc. Minuty kryją się wszędzie. Chodząc po małą Caely do żłobka przeczytałam całego Harry'ego Pottera. Tylko dziesięć minut spacerku w jedną stronę, pięć dni w tygodniu! Jeżdżąc do pracy autobusem (około 45 minut w jedną stronę) czytam. W kolejce sklepowej czytam. W toalecie. kiedy dziecko złapie fazę samotnej zabawy.



Gdzie gubią się wasze cenne minuty?

Inspiracja: The Harvard Business Review.


„ Cóż lepiej płakać w odrzutowcu, niż w mercedesie! ” - Virginia Vallejo Zdecydowanie przedawkowałam Escobara i to w najmniej spekt...


Cóż lepiej płakać w odrzutowcu, niż w mercedesie!” - Virginia Vallejo

Zdecydowanie przedawkowałam Escobara i to w najmniej spektakularny sposób - przeczytałam książkę Virginii Vallejo „Kochając Pabla, nienawidząc Escobara”. Już tytuł sugeruje, że dostaniemy historię, która ma pomóc nam ujrzeć w bandziorze i handlarzu narkotyków, Dr Jekyll i Mr Hyde'a. Robin Hooda i Ojca Chrzestnego. Jurka Owsiaka i Ala Capone. 
Autorka, była kochanka narkobarona, kolumbijska dziennikarka, bywalczyni salonów, zamiast biografii, którą miała napisać na prośbę Pabla, pokusiła się o zapis ich płomiennego romansu. I od razu pierwszy zawód, jak na latynoskie pióro straszna posucha rubaszności. Nie liczyłam wprawdzie na ciężkie porno, ale umówmy się romans to romans, nie tylko wspólne przeżywanie poezji i patrzenie w oczy. Zaczyna mdlić kiedy czytam odmieniane przez wszystkie przypadki: pieszczotliwe spojrzenia, czułe słówka, usilne zapewnienia. Trochę jakby ktoś relacjonował pewien układ oparty o barter i walnął na to warstwę kleistego rozrzewnienia. Fuj!

GENIUSZ(e)
Pablo Escobar był cwany i przebiegły. Potrafił wykorzystywać nisze i okazje, aby osiągnąć niepodzielną władzę i nie wahał się sięgać po wszelkie środki. Tak, jego życie było schozofreniczne - kasa albo kulka. Kupował ludzi, szantażował ich, korumpował, zastraszał, wysadził w powietrze samolot pasażerski, zabijał polityków, likwidowała przeszkody strzałem w głowę, bawił się trotylem. W domu czule zajmował się dziećmi, dbał o nich, chronił. Nie wystarczały mu grube miliony dolarów płynące codziennie do kieszeni lub … pod ziemię, gdzie przechowywał je z braku innego miejsca. Pablo robił show. Pablo lubił przedstawienia. Miał ambicje. Od złodzieja nagrobków, do prezydenta Kolumbii. Każdy przecież może wrócić z mrocznej ścieżki obranej w młodości, tylko po co? Do więzienia zgodził się pójść dobrowolnie, ale była to pokuta na jego warunkach. I o to chodziło: własne warunki, nieskrepowane decyzje i pełna kontrola. Escobar to potwór i żaden Vanish, żadne wyznania kochanki, czy nawet dziecka tego nie wywabią.

V&P=WNM
Romans Virginii i Pabla rozpoczął się około 1982 roku. Można powiedzieć, że był czymś na miarę południowoamerykańskich telenoweli. Ilość komplikacji, namiętności słownej, tajemnic oraz przemocy, była w tym związku dość gęsta. Wszystko działo się w absurdalnie luksusowej scenerii. Prywatne samoloty wożące Virginię do Pabla, obłędnie drogie prezenty, zawrotne zakupy w najdroższych butikach, spotkania i randki pełne różowego szampana, seksu jak mniemam i wyznań słowami Nerudy. Nie bez powodu zaczęłam od kasy. Virginia to oportunistka. W wyborze mężczyzna nie schodziła poniżej pewnego poziomu, stanu konta i możliwości jakie dawały określone znajomości. Czytając jej książkę nie zapomnimy jak ważna jest cena, marka, bywanie wśród elit i ich dostępność. Nie łudźmy się, że Escobar ujął ją urodą. Był kurduplem, o fizjonomii farmera Carla Denkinsa z kreskówki South Park. Nadrabiała kontem.
Pablo pyta, czy gdybym poznała go jako anonimowego biedaka, też bym się w nim zakochała. Odpowiadam, ze śmiechem, że na pewno nie: przecież nawet byśmy się nie spotkali! Nikomu przy zdrowych zmysłach nie przyszłoby do głowy przedstawić mi jakiegoś żonatego faceta, bo w czasach kiedy on ścierał napisy z nagrobków, ja chodziłam z Gabrielem Echavarríą, najprzystojniejszym facetem w Kolumbii i synem jednego z dziesięciu najbogatszych ludzi w kraju.”

Pablo potrafił imponować. Zadomowiła się na liście Forbesa. Stać go było na rozmach. Do tego ta jego pewność siebie, te ambicje, pomoc biednym, orliki w dzielnicach biedy, kościoły, szkoły, szpitale. Ratowanie porwanych przez partyzantów. Niezły kamuflaż. Może to wzbudzić czytelnicze współczucie. Może nadać Escobarowi pewną dozę humanitaryzmu. Kolumbijczyków to uwiodło. Dzięki nim w dużej mierze mafiozo mógł bezkarnie uciekać przed wymiarem sprawiedliwości. Vallejo opisała to idealnie. Zarysowała siatkę powiązań wielkiej polityki i kartelu, w której jednak można się zgubić. Czułam się wrzucona w środek rozgrywki i w biegu poznawałam uczestników i koneksje. W końcu się poddała, nazwiska migały mi tylko i wpadały w niepamięć. Dziennikarskie skróty?

SCHIZOFRENIA
Książka Vallejo to przykład braku zdecydowania. Ani to biografia Pabla, ani historia romansu, jak ją zapowiadają. Miałam wrażenie, że czytam coś pomiędzy plotkami z koleżanką, zeznaniem dla DEA i biografią Virginii Vallejo. Autorka, tak jak Pablo, lubiła być na świeczniku, imponował jej rozmach, bez względu na źródło. Nawet jeśli czytać to przez pryzmat pewnych kulturowych uwarunkowań, to nic nie zamazuje faktu, że Virginia napisała po prostu książkę o sobie. O swoich tęsknotach, o swoich pragnieniach, o swoich drogich potrzebach, o swoich ambicjach, o swoich lękach i ratowaniu własnego tyłka. Tyle jeśli chodzi o miłość. To także próba usprawiedliwienia, a nawet wywabiania przeszłości. Siedząc w apartamencie w Miami, można się odcinać i błyszczeć.

Virginia Vallejo, „Kochając Pabla, nienawidząc Escobara”, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017 r.













Za książkę dziękuję Wydawnictwo Agora



Justyna Kopińska opisała historie niewidzialnych przestępstw, uczuć nieogarniętych oraz prawie zmarnowanych talentów. Do wielu reporta...


Justyna Kopińska opisała historie niewidzialnych przestępstw, uczuć nieogarniętych oraz prawie zmarnowanych talentów. Do wielu reportaży przygotowywała się latami, szukała, rozmawiała, czytała fachową literaturę. Chciała obejrzeć, a potem pokazać z każdej strony, udało się, podziwiam ją za to. Oddała głos różnym bohaterom. Nie oceniała. Profeska. Powstała książka o zbrodniach, których nie chce się widzieć. Zbrodniach, których nie obejmują popisowe policyjne statystyki. Morderstwo, czy przyczyny naturalne – klasyfikuje prokurator, można się dogadać. Opowieści o spokojnych więźniach, piszących odwołania i skargi, gwałcących na warunkowym. I ten, najczęściej cytowany reportaż ostatniego dziesięciolecia, o siostrze Bernadecie. Wszytko tuż za ścianą naszych domów, w ramach systemu, który dotyczy też nas. Zaniechanie, strach, sadyzm, milczenie. Zamknijcie oczy, nie czytajcie tej książki, jest niebezpiecznie prawdziwa, momentami bestialsko ludzka.

fragment wywiadu z żoną Mariusza Trynkiewicza, „Spokojny sen Anny”
Mariusz nie jest psychopatą, ludzie nie biorą pod uwagę, że po pierwsze te zabójstwa były dawno, nie wiadomo, kim obecnie byłby te dzieci. Może wyrosłyby na zabójców lub złodziei. Kto włóczy się samotnie przy rzece w wieku kilkunastu lat? To jest dopiero brak odpowiedzialności! Mariusz mówił mi, że także jedne z policjantów, który pracował przy sprawie tych zabójstw, pocieszał go, że nie wiadomo, na kogo by wyrośli.”

fragment „Wyjątkowo spokojny więzień”
Jeżeli skazany zachowuje się prawidłowo, nie wnikam w nic więcej. Gdyby pani pracowała wśród niebezpiecznych przestępców, dostawała dwa tysiące pięćset złotych na rękę i jeszcze musiała przynosić własnych papier do ksero, brałaby sobie pani na głowę głęboką pracę z psychopatą?”

fragment „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadecie?”
Do ośrodka trafiłem po jednej z imprez u rodziców. Miałem półtora roku. Siostry mówiły: „Twoja stara jest nic nie warta, jesteś debilem, ułomem, gnojem”. Biły za wszystko. Najgorzej, jeśli zsikałeś się do łóżka w nocy albo byłeś głośno. Lubiły bezwzględną ciszę. Czasami prosiły starszych chłopców o pomoc. „dajcie im nauczkę” - mówiły. Wtedy prowadzili nas na gwiazdkę. Tak mówiliśmy o pokoju z gwiazdą na podłodze. Chłopcy nas tam rozbielali, bili do krwi. Siostry patrzyły.

fragment „Grzech śmiertelny”
Spałyśmy w trzech pokojach. Chłopcy mieli sypialnię wspólnie i byli w nocy zamykani na klucz. Dziewczynki były podzielone według wieku, ale mogły przechodzić między pokojami. Widziałam, jak starsze wołają młodsze i proszą, żeby je dotykały. Te najmłodsze, które to robiły, miały siedem lat. Dziewczyny zachęcały: „Chodź, pokażę ci, jak się kochają dorośli.” dziwnie było patrzeć na te małe, które naśladowały ruchy dorosłych mężczyzna.”

fragment „Ten trup się nie liczy”
Wykrywalność zabójców w Polsce wynosi ponad dziewięćdziesiąt procent. To świetny wynik w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej, w których policja ma do dyspozycji sprzęt i bazę DNA. W Polsce nawet dobrej bazy nie ma. Wszyscy w policji wiedzą, że wykrywalność rzędu dziewięćdziesięciu pięciu procent nie jest możliwa do osiągnięcia bez manipulacji.



Justyna Kopińska „Polska odwraca oczy”, Świat Książki, Warszawa 2016

Sekrety mają to do siebie, że najlepiej smakują zanim je wypowiemy. Dobrze jest podelektować się ich słodko-kwaśnym smakiem, zanim pod...


Sekrety mają to do siebie, że najlepiej smakują zanim je wypowiemy. Dobrze jest podelektować się ich słodko-kwaśnym smakiem, zanim podamy je dalej zbyt surowe. Z majowych zapowiedzi wydawców, tak jakoś wybrały mi się te z sekretem w tle.


🎕

Matki”, Brit Bennett, Wydawnictwo Albatros … Opowieść otwiera sekret, a nad całością unosi się pytanie „co by było gdyby?”. Odrzucone życiowe opcje, potrafią nas bezwzględnie nawiedzać. Historia pewnej społeczności z Południowej Kalifornii, w której żyje 17-letnia Nadia i jej chłopak Luke, opisana przez jedną z najbardziej obiecujących pisarek amerykańskich.



Kobieta na schodach” Bernhard Schlink, Dom Wydawniczy REBIS … Australia, spotkanie po latach i odkrycie tajemniczego obrazu. Wracają wspomnienia sprzed lat oraz oszustwo, które domaga się zadośćuczynienia. Sekrety przechowywane w zakamarkach przeszłości. Uczuciowy czworokąt opisany przez Schlinka, autora bestsellerowego „Lektora” ujmuje dystansem, grą pozorów, markowaniem bliskości.


Cztery sztandary, jeden adres” Ludwika Wołek, Wydawnictwo Literackie … Kraina siedmiu kultur – Spisz, bardziej homogeniczny etnicznie, spokojny. Ale pod warstewką ciszy, kryją się lokalne wojenki, dawne zatargi, sekrety, sąsiedzkie zatargi i animozje. Głos mają Spiszacy z zamków i z chłopskich chat. Ludwika Wołek przybliżyła kraje Azji Środkowo Wschodniej, teraz wraca do stron, które poznała jako dziecko. Co zostało z beztroskich wspomnień?


Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu” Dorota Masłowska, Wydawnictwo Literackie … Tomasz Michniewicz ogłosiła kiedyś, że popkultura go nie obchodzi. Nie musi wiedzieć przecież co jest na szczytach list, znać nazwisk panienek, które błyszczą jedne sezon. Szkoda mu na to czasu. To tak inaczej niz większość dzisiejszych społeczeństw. A Dorota Masłowska postanowiła pogrzebać w tym „lumpeksie kultury współczesnej”. Będzie o nielubianym i nieinteresującym.


"Ciemna rzeka" Arnaldur Indriðason, Wydawnictwo W.A.B. … Ciało młodego faceta, ubranego w damską koszulkę, znaleziono w kałuży krwi. Na stoliku fiolka po rohypnolu. Nic nie wskazuje na włamanie. Sprawą zajmuje się detektyw Elinborg, która w toku śledztwa odkrywa, że zamordowany mógł być seryjnym gwałcicielem. Tajemnice ofiary, tajemnicze zabójstwo, tajemnice… . Islandzki kryminał. Mam nadzieję, że jak inne historie, które wyszły spod pióra Indriðasona, i ta zachwyci mnie precyzją konstrukcji i wymagającą tajemnicą.

 
Ekspedycja” Bea Uusma, Wydawnictwo Marginesy … Wyprawa z 1897 roku. Trzej mężczyźni wyruszają na biegun północny balonem. Wyposażeni w zapasy pożywienia, ubrań, broń. W saniach, z których każda mogła ważyć około 200 kilogramów, znalazło się miejsce na jedwabne obrusy, tomy encyklopedii, szaliki z jedwabiu. Ostatnie ślady grupy odkrywa inna ekspedycja, trzydzieści lat później. Co tak naprawdę się wydarzyło? Jak radzili sobie w skrajnie trudnych warunkach? Gdzie są?

 

Sztuka powieści 2. Wywiady z pisarkami” , Wydawnictwo Książkowe Klimaty ... „Doris Lessing uważa że „wszystkim rządzi absolutny bajzel” i zdradza, jak łatwo zostaje się guru. Margaret Atwood przekonuje, że nie ma bardziej naturalnego wrażenia, niż poczucie obcości. Toni Morrison mówi o tym, jak ważny jest dobry redaktor, Alice Munro snuje opowieść o bestii, która czyha w szafie, kiedy pisarz się starzeje, Ursula Le Guin - o mackach, które wystają każdemu zaszufladkowanemu twórcy, zaś Herta Müller o niemal szamańskim doświadczaniu przyrody.

 

Ludzie z Placu Słońca” Aleksandra Lipczak, Wydawnictwo Dowody na Istnienie ...”Książka o Hiszpanii – kraju, który był przykładem sukcesu, ale z dnia na dzień zmienił się w „chorego człowieka Europy”. Wtedy na miejsce dawnej opowieści o Hiszpanii pojawiła inna: o nierozwiązanych konfliktach z przeszłości, o cenie rozwoju, o kraju, który zrobił gigantyczny skok – okazało się jednak, że ku kryzysowi. Ludzie z Placu Słońca to intymny portret kraju na rozdrożu. Miejsca, w którym coś się skończyło, a nowe jeszcze nie zaczęło. To zbiór reportaży o Hiszpanii z krwi i kości, a nie z turystycznego folderu.”