Siedemdziesiąt stopni ma woda w kubku. Coś około. Powoli zabarwia się na zielono. Jest czwarta rano. Przycisk PLAY włączony. Szuram powiekami, stopy niechętnie podażą. Za chwilę. Upał męczy skórę. Ukrop męczy herbatę. Nasiąkamy. Czekam na taksówkę. Przedziera się gdzieś ze strefy pierwszej do trzeciej, plus dojazd. Błądzi pewnie....
Nie będę się tutaj rozpisywać. Książkę Davida Fostera Wallace’a „Wywiady z paskudnymi ludźmi” trzeba przeczytać ...