W Paradise Deep i Trzewiu jest tłoczno – Wdowa po Devine, Królówka Sellers, Mary Tryphena, Absalom, Łazarz, ojciec Phelan … . Nawał imi...

„Dostatek”


W Paradise Deep i Trzewiu jest tłoczno – Wdowa po Devine, Królówka Sellers, Mary Tryphena, Absalom, Łazarz, ojciec Phelan … . Nawał imion, postaci i dziwnych przydomków. Dzieci zdają się rodzić jedno za drugim. Między chatami snują się cienie ludzi, których już nie ma. Dwie rodziny o splątanych korzeniach. Dwa rody, złączone ze sobą uczuciami rozpiętymi na szerokiej skali od miłości do nienawiści. Pięć pokoleń. Nowa Funlandia, gdzieś pod koniec XIX wieku i życie całkowicie podporządkowane łasce oceanu. Ta wielka woda karmi, łączy ze światem, zabija, rodzi, pochłania. Kapelany, dorsze i foczy tłuszcz. Ta woda wyznacza okresy dostatku, głodu, biedy. Maleńka wioska, Paradise Deep, zapomniana przez Boga, na krańcu świata, wydarta głuszy, otulona magią, zabobonami, czarami i niewyjaśnionymi zjawiskami. ”Nowa Funlandia wydawała się zbyt sroga i groźna, zbyt prowokacyjna, zbyt ekstrawagancka, dziwaczna i przerażająca, by mogła być prawdziwa.” Skrajnie nieprzyjazny klimat, wściekłe śnieżyce, późne wiosny. Ludzie pochłonięci są codzienną walką o przeżycie w surowych warunkach. Mężczyźni wznoszą domy, łowią ryby, piją na potęgę, płodzą dzieci, mordują, są przeraźliwie zazdrośni. A tuż obok kumuluje się prawdziwa siła … kobiety. Kobiety przebiegłe, inteligentne i sprytne, dyplomatki, których wpływ na wioskę jest prawie niezauważalny, a jednak kluczowy. Aż pewnego dnia woda wyrzuca na brzeg wieloryba. Wszyscy wyczekują dniami aż zwierzę skona, aby później bez skrupułów podzielić się jego mięsem i olejem. W czasie pracochłonnego krojenia cielska natrafiają na … ciało, blade, ale żywe. To Juda, chciałoby się krzyknąć Jonasz, ale mieszkańcy nie są biegli w Biblii i zostaje Juda. Niemy, siwy, o bladoniebieskich oczach, niemal przezroczystych, cuchnący rybą. Pokorny przybysz wprawia mieszkańców wioski w konsternację, wprowadza niepokój. Jego rybi smród rozchodzi się po całej wiosce i przyciąga dostatek tak, że sieci rybaków same się napełniają. Ale mimo to ludzie traktują go z nieufnością, dystansem, pozwalają żyć w odosobnieniu. Juda to synonim dodatku i wszelkich nieszczęść.

Historia opowiadana jest przez Crummey’a w bardzo ciekawy sposób. Niby saga, a jednak nie ma tu chronologii wydarzeń. Przecież historia lubi zataczać koło, lubi przypominać o sobie w kolejnych pokoleniach, wychodzić na powierzchnię genami. Mozaika idealna. Mandala, w której skupia się wszystko co transcendentne i co związane z człowiekiem. Odważny pomysł. Crummey doskonale uwypukla dualizm świata, przeciwstawiając religię i dewocję, postęp i ciemnotę, łagodność i brutalność, miłość i chorą zazdrość, stosuje w tym celu język delikatny i wulgarny. Literatura kanadyjska zdaje się być naznaczona wspaniałymi sagami, historiami o ludziach zamieszkujących szarpane brzegi oceanu lub gęste i bezkresne lasy. Jest przesycona wiecznym zmaganiem z naturą, a jednak gloryfikuje przedziwną symbiozę człowieka i przyrody. Ma smak soli i wiatru, żywicy i drewna. Nie sposób opisać zachwytów jakie wyrywały się z moich ust przy czytaniu tej książki. Nic dziwnego, to jedna z lepszych pozycji jakie ukazały się  w 2013 roku, wspaniała lektura z marquezowską magią w tle.

 

Michael Crummey „Dostatek” Wydawnictwo Wiatr od Morza, Gdańsk 2013

10 komentarzy:

  1. Kurcze, zapowiada się wspaniale. Zauważyłem właśnie, że mam tę książkę w oryginale. Muszę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak się kończy? Dobrze, czy źle? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała recenzja!
    Książkę mam na półce, niebawem po nią sięgnę...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie książka też czeka na półce. W najbliższy czwartek czeka mnie kilka godzin w pociągu, więc chyba dobry moment, żeby zabrać "Dostatek ze soba". Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrażeń. Napisz koniecznie.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podzielam Twoje zachwyty. Super ksiazka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim chylę czoła przed tłumaczem, wspaniale oddał te drobne złośliwości i sarkazm w dialogach, świetna robota!


    OdpowiedzUsuń