„Myślałem, że moja żona będzie jak to żebro Adama, z którego jak wierzą chrześcijanie podochodzi kobieta: niezbędna, ale niewidoczna” - stwierdza osiemdziesięcioletni lekarz, będąc w agonii swych ostatnich dni, gdzieś na Mauritiusie. Trawi go rak, mimo to nie czuje pokory, na żalu, nie sili się na przeprosiny. Nie...
Gdyby Lewandowski postanowił nagle zostać baletnicą, świat z pewnością by zwariował, pisałyby o tym wszystkie gazety ...