Berlin Station, czyli gabinetowe polowanie

by - 22:02

Photograph EPIX

Obejrzałam Berlina Station. Pierwszy odcinek nawet dwukrotnie, bo licząc na powolność, czytałam równolegle ... western. Byłam więc jak kot starający się ustalić prawidłowy wektor i kąt jednoczesnego skoku z parapetu na podłogę i biurko. Wpadłam do kuwety. Trochę mnie zaskoczyli ludzie, którzy po prostu zaczęli się zasypywać ekran: szef (prześladowany przez zmęczenie, a może wypalenie), zastępca (konfliktowy), ta która aspiruje do bycia szefem (ambitna), agent tropiący, agent w akcji, jego informator (kochanek), agentka (kochanka), sekretarka (też kochanka), zdradzana żona, dziennikarka, enigmatyczny brunet i podwójni agenci.



SZPIEDZY, NIE KRASNOLUDKI
Berlin Station to serial szpiegowski. W roli głównej Richard Armitage, który podrósł i został idealnie obsadzonym agentem. Spokojny, niski głos, magnetyzował, ale szczerze mówiąc, teraz kiedy piszę tę notatkę i zamykam oczy, nie potrafię odtworzyć jego twarzy. Może za bardzo wierzę w krasnoludki, a może to właśnie tajniak doskonały, stapiający się z otoczeniem. Armitage jako Daniel Miller przyjechał do Berlina z poufną misją wykrycia kreta, Thomasa Shaw, który swoimi rewelacjami publikowanymi w niemieckiej prasie, kompromitował amerykański wywiad. Misja niejawna, tylko z nazwy, bo szybko dowiadujemy się kim jest poszukiwany demaskator i oglądamy całą zabawę w kotka i myszkę z tylego siedzenia. Przy czym to niekoniecznie kot tropi…
Choć obsada jest naprawdę świetna to Rhys Ifans, jako Hector DeJean, wymiata. Bezczelnie znakomity, przeszywająco tajemniczy i do bólu pociągający tą swoją problematycznością. Moralnie niepewny samotny wilk lub jak kto woli: Anakin Skywaker w krainie szpiegów.

foto via parade.com, EPIX


Z ŻYCIA WZIĘTE, CZYLI BUNT SZPIEGA
Wyobrażaliście sobie czasem jak działa takie szpiegowanie? Nie o luksusy James Bonda tu chodzi, a bardziej o granice, które w tym zawodzie są momentami wirtualne. Na przykład granice moralne. I czym jest taka szpiegowska moralność? Kret w Berlin Station też o tym myślał, szczególnie po tym jak życie kopnęło go parę razy w zadek, a nawet serce. Sumienie zainicjowało tryb dokuczania, a może to tylko wkurwienia? Zaczął szkodzić i łajać CIA za wszystko, co wyrządza, wyrządzała i wyrządzi. Taki trochę demaskator Snowden, a może i Assange w jednym, bo Thomas Show szybko stał się bohaterem, „haktywistą”, twarzą z plakatów. Znane? Tak, scenarzyści przyglądają się odwiecznej zagwozdce: jak głęboko mogę grzebać w twoich majtkach, żeby ocalić nasz/ich/czyjś tyłek?


foto: EPIX

W BERLINIE WCIĄŻ ZIMNO
Wszyscy w tym serialu, nie dość ze połączeni ze sobą tajemnicami, niejasnymi relacjami, utopieni są w prawdziwym maratonie spotkań, gadek, rozkmin, szantaży, pretensji, planów. Zamykają się w biurach, obskurnych pokojach, darkroomach i rozmawiają, śledzą, negocjują, handlują, informują, podsłuchują. Gabinetowe intrygi. Nikt nikomu nie wierzy, nie ufa, a widz coraz bardziej nerwowo obrasta tą atmosferą. Nie wiem nawet czy zakończenie to prawda! Berlin jakoś tak jednoznacznie kojarzy mi się z zimnowojennymi rozgrywkami. Tu wydał się nadal zimny, ale bardziej zatłoczony i klaustrofobiczny zarazem. Nie było w nim miejsca na przestrzeń, poza tą dyktowaną szaradami, pomieszczeniową. Widoczki miasta jak z pocztówki... tylko w czołówce, ale za w towarzystwie Davida Bowie „I'm afraid of Americans”.

foto via parade.com/ EPIX

Podsumowując. Rzetelny serial, choć to co obejrzycie już było nie raz. Historia szpiegowska, nieprzekombinowana, niefałszująca. Jest napięcie, tajemnice służbowe, osobiste, rodzinne, traumy i tęsknoty. Amerykanie nie zbawiają świata, ale próbują rozbrajać sumienie kreta tak, żeby było obiektywnie. CIA ofiara czy sprawca? Bohaterowie prawdziwi. Zostajemy wprowadzenie w tryb zawieszenia zaufania: kogo mam polubić: agenta czy kreta? Ja polubiłam obu, nadal nie wiem czy słusznie.

TRAILER:






P.S. Serial emituje HBO i HBO2
P.S.2 Epix zamówił już 10 odcinków drugiej serii. Zdjęcia ruszą na początku 2017.


You May Also Like

2 komentarze

  1. Nigdy nie słyszałam o serialu, nigdy też nie trafiłam na żaden jego trop - chyba dobrych produkcji szukam zbyt pobieżnie, bo "Berlin Station" naprawdę brzmi dobrze i myślę, że skuszę się, by go obejrzeć w najbliższej przyszłości :)

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ten serial naprowadzil mnie Bartosz Weglarczyk w swoim zestwieniu "najlepszych seriali 2016" w onecie

      Usuń

Navigation-Menus (Do Not Edit Here!)