Grupowe lizanie chlorofilu , „Lekcja kwitnienia” Katarzyna Pochmara-Balcer

by - 17:43



Najbardziej zaskakująca książka tego roku, z kategorii tych niepozornych o ciekawych okładkach [projekt Ryszard Kajzer]. Nic krzykliwego i popularnego. Ta opowieść zdecydowanie oczarowała mnie starannością, konsekwencją i pomysłem. Chciałabym wołać, że to mój tytuł roku, ale zdobyło go jużZielone sari” Anandy Devi. Niemniej sięgnijcie, polecam.
Książka rozpisana jest na perspektywy i głosy, co fachowo nazywa się prozą puntów widzenia. Oto rozrysowana słowami puszcza pełna ludzkiego rodzaju. Dominują w niej gatunki pogubione, niespełnione, zdominowane, uzależnione, leczące tramy i życiowe zjazdy. Tomasz filozof z woli matki, na co dzień kierownik zmiany w dyskoncie, kupuje kompulsywnie rolki papieru toaletowego dające poczucie spokoju. Dominika matka dwójki, w pieluchowo-gilowym transie, w poprzednim wcieleniu copywriterka. Adam, pragnący spędzić czas na ASP, zanurzyć się w sztuce komiksu, skończył jako policyjny rysownik i co wieczór zalewa robaka, aby zdusić stres dnia codziennego. Sándor absolwent meteorologii pracujący w korporacji, żyje ze swoją zmarłą żoną, trzymając jej ducha w klatce. Zwykli ludzie, żadnych oderwanych od rzeczywistości bajek. Wszystkich ich połączy Eliza Bąk, „wegeapostołka”, genialna manipulatorka, założycielka niewielkiej sekty postulującej triumf roślin i anihilację człowieka. Kobieta przyciąga słuchając, dając się wygadać, wrzucając w sutry, namaszczająca chlorofilem, roztaczając zielone obrazy nadziei i triumfu fotosyntezy.
Stworzenie z nas grupy było jak próba naprawienia rozbitego kubka klejem do papieru.” Historia składana przez wszystkich członków mikro-sekty opowiada o przyczynach, powodach i sposobach, które sprawiają, że człowiek widzi nagle lekarstwo na [wszystkie] swoje bolączki, odczuwa pełne zrozumienie, biega po lesie nago ze świecą i nuci mantry. Tuląc drzewa i umartwiając się w upale, odnajduje sens życia. Ale kiedy liany sekty zaciskają się mocniej, rozpaczliwe staje się poszukiwanie wyjścia ewakuacyjnego. Najlepiej uciekać zbiorowo.
Nie jest to poradnik, ani pamflet, ani nawet pismo ku przestrodze. Dobra proza, ot co. Chciałoby się, aby treści istotne, spójne i dobre gatunkowo częściej docierały na karty książek.

Katarzyna Pochmara-Balcer „Lekcje kwitnienia”, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2018

You May Also Like

0 komentarze

Navigation-Menus (Do Not Edit Here!)